Warszawa: Pogoda - Wirtualna Polska
Aktualna prognoza pogody dla całej Polski, Europy i Świata. Temperatura, deszcz, Słońce, śnieg, wiatr... o tym się dowiesz w naszej prognozie pogody. Pogoda na lato, jesień, zimę i wiosnę.
Wirtualna Polska S.A. - wp.pl
  • Warszawa

    Częściowe zachmurzenie i bez opadów.
    temp. max: -1°C
    temp. min: -10°C
    Wiatr wsch
    10.8 km/h
    Wsch. słońca 06:01
    Zach. słońca 17:33
                                  więcej>> pogoda.wp.pl

Losowe zdjęcia z galerii

Jemen-33
Image Detail
kew gardens...
Image Detail
Europa
Zakończenie karnawału i Święta Wielkanocne w Grecji. Drukuj Email
Wpisany przez Wałachowska Marzenna   

Zakończenie karnawału i Święta Wielkanocne w Grecji.

 


Więcej…
 
MALTA - listopad Drukuj Email
Wpisany przez SARAMAK WIESŁAW   




Malta po sezonie to jest to czego oczekiwałem: ciepło, cicho i mało ludzi.  Przyleciałem z Frankfurtu ok. południa (Lufthansa – 1700PLN). Po krótkiej odprawie paszportowej przejazd na dworzec autobusowy.



Malta po sezonie to jest to czego oczekiwałem: ciepło, cicho i mało ludzi.  Przyleciałem z Frankfurtu ok. południa (Lufthansa – 1700PLN). Po krótkiej odprawie paszportowej przejazd na dworzec autobusowy. Myślałem że tam jest kręcony jakiś film, bowiem na placu  (z ładną fontanną) stało bardzo dużo starych autobusów jakby wyjętych z filmu lat 50-tych. Stare (w większości) landary jeżdżą do wszystkich zakątków wyspy. Są względnie tanie (czego nie można powiedzieć o innych cenach).

Najdłuższy  odcinek, z dworca do CIRKEWWA to tylko 35min.(bilet 0,3LM) Potem promem na GOZO (1,75LM  w obie strony). Po przyjeździe do VICTORII niemiła niespodzianka. W mieście nie ma hoteli (tzn. czynnych po sezonie). Podobnie jest w innych miejscowościach. Nie pozostało mi nic innego jak udać się do pobliskiego XLENDI (czyt. SZLENDI). Tam w SERENA HOTEL wziąłem jedynkę za 8LM (brrr...). Sama miejscowość jest prawie pusta o tej porze. Turystów bardzo niewielu (i bardzo dobrze). Rano można oglądać bajeczne wschody słońca nad niedaleko położonymi , pionowymi klifami. To dosyć miłe zajęcie  zwłaszcza że przed 8.00 i tak wszystko jest nieczynne, nawet nie ma gdzie napić się kawy.

Początkowo zamierzałem wypożyczyć rower ale odstąpiłem od tego  na rzecz chodzenia piechotą. Powód jest jeden: teren bardzo nierówny, ciągle z góry lub pod górę do tego drogi w fatalnym stanie. Poza tym lubię chodzić polnymi ścieżkami takimi jak dla osłów, niezależnie  na czterech czy na dwóch nogach. Taka właśnie ścieżka (bardzo malownicza) wiedzie z XLENDI do DWEJRA. Stromy klif oferuje fantastyczne widoki. DWEJRA to oczywiście AZURRO WINDOW  (miejsce prezentowane w każdym folderze). Ładny obrazek, ale jak wiele tego typu miejsc na świecie, zadeptany i zakrzyczany przez turystów. Najładniej wygląda z daleka. Na szczęście po sezonie jest trochę luźniej. Tego dnia było tak gorąco że musiałem kupić czapkę. Nie spodziewałem się że w listopadzie będzie ok. 30 stopni.

VICTORIA  małe, sympatyczne miasteczko. Z centralnego miejsca tzn z cytadeli, ciekawy widok na całą GOZO. O tej porze roku wszystko jest suche, prawie nie ma zieleni. Sama VICTORIA to stare miasteczko a jej najstarsza część robi fantastyczne wrażenie. Kręte, wąskie, (czyściutkie) uliczki pozwalają przenieść się wyobraźnią do bardzo odległych czasów. Do tego prawie nie ma ludzi. W południe wygląda  jak wymarłe miasto. Inne, równie sympatyczne wrażenie robi po zmierzchu, kiedy te same uliczki są oświetlone wątłym światłem ulicznych latarń (prawie bajka). Wieczorem uliczki trochę ożywiają się w sam raz na tyle aby tchnąć trochę życia w stare, szacowne mury.

 

 



MALTA to również miejsce gdzie można obejrzeć najstarsze budowle na świecie. Neolityczna świątynia GGANTIJA (na GOZO w XAGRA), datowana na 4000r p.n.e. robi imponujące wrażenie. Zbudowana na krawędzi wzgórza, jest widoczna z daleka. Sam obiekt jest mocno zniszczony, ale trudno oczekiwać lepszego stanu po tylu latach. Świątynie  TARXIEN, HAGAR QIM czy MNAJDRA są trochę młodsze, może przez to wielkie kamienne bloki z których są zbudowane, są dokładniej obrobione i lepiej dopasowane. Najciekawszą wydaje się MNAJDRA. Przynajmniej takie wrażenie robi oglądana zza płotu. Niestety inaczej nie można bowiem wiosną jacyś wandale narobili szkód i świątynia jest zamknięta dla turystów. Mimo wszystko są to obiekty godne uwagi.

Ostatniego dnia pobytu na GOZO trochę popadało. Byłem akurat w NADUR. Południowa panorama wyspy widziana stamtąd jest dość ciekawa. MALTA była prawie niewidoczna bo akurat przechodziła tam burza, a w tym czasie  pobliska COMINO była pięknie oświetlona ostrym słońcem. Jak mi powiedziano później, był to pierwszy deszcz od marca. To się nazywa lato. Deszcz to krótka ulewa , w sam raz czas na krótki odpoczynek i wypicie piwa. Deszcz nie sprawia zbyt dużego kłopotu bowiem woda szybko spływa i po krótkim czasie jest już  sucho.

Miejscowe piwo przypomina wywar ze starych skarpetek. Przy całej sympatii dla miejscowych wyrobów, nie udało mi się przekonać do tego smaku i po kilku próbach zrezygnowałem.  Podobnie było z tiampą (wygląda paskudnie, pachnie kwaśno, smakuje...może innym razem) czy lampuką (inne ryby serwowane w każdym miejscu były o wiele smaczniejsze)

Kolejny przystanek to RABAT. Hotel POINT DE VUE (6,50LM) położony tuż przy bramie  do MDINY i kilka kroków od przystanku autobusowego. MDINA – poprzednia stolica Malty – to średniowieczne stare miasto, zamknięte w obrębie murów obronnych. Jak w każdym miasteczku punktem centralnym jest kościół. W tym przypadku katedra. W muzeum katedralnym nie ma rzeźb Durera jak to gdzieś wyczytałem. Są za to bardzo ciekawe drzeworyty a wśród nich najbardziej podobała mi się ‘’Pasja’’. Pozostałe eksponaty takie sobie. MDINA to urok wąskich uliczek, maleńkich zakamarków i ciekawych szczegółów architektonicznych. Osobny rozdział to MDINA nocą. Te same wąskie uliczki, dyskretnie oświetlone, tworzą niepowtarzalną atmosferę. Do tego pusto i cicho, tak że śmiechy przypadkowej grupki młodzieży wydają się barbarzyńskim wrzaskiem. Jedyny głos harmonijnie podkreślający nastrój tego miejsca, to bicie kościelnych dzwonów.

 

 



RABAT to również dobre miejsce na wypady do okolicznych miejscowości. POPPEYE VILLAGE dziwna ciekawostka. Wioska zbudowana jako dekoracja filmowa. Jest zupełnie inna niż pozostałe miejscowości na Malcie (udaje Kanadę a dokładniej  Nową Funlandię). Pewnie ożywiona aktorami wygląda jeszcze bardziej atrakcyjnie  (tylko dlaczego wstęp 3LM).   DINGLI KLIF trochę mnie rozczarował. To prawda że jest najwyższym miejscem  na wyspie. Pewnie dlatego zainstalowano tam  antenę umieszczoną w olbrzymiej kuli. Widać stamtąd przeciwległy brzeg wyspy, ale uskok jest dwu lub trzystopniowy co daje inny, słabszy  efekt niż pionowe urwiska na GOZO. BUSKETO GARDEN to miejsce zdecydowanie przereklamowane. Jedyne co godne uwagi to spory obszar zieleni, której o tej porze roku nie ma prawie nigdzie.

Po nasyceniu się sporą dawką spokoju i zadumy w kompleksie RABAT-MDINA, pora udać się do VALLETTY. Stolica a w niej duży ruch i gwar. Może ktoś to lubi ja....niekoniecznie. Zatrzymałem się w ASTI GUEST HOUSE (5,5LM), sam w pokoju trzyosobowym. Stary dom z wąskimi schodami, łukowymi sklepieniami i przeurocza babunia-gospodyni. To w skrócie wizerunek mini hoteliku. Sama VALLETTA jest częścią kompleksu miejskiego  zamkniętą w murach obronnych (obejście zajęło mi 1,5 godz. spacerkiem). Jest tam wszystko czego można oczekiwać w starych miastach. Na ogół wąskie uliczki, ciekawa architektura, widoki na sąsiednie miasta po przeciwległych stronach zatok, dużo zabytków, muzea itd. Absolutnie nie do przebicia w tym zestawie jest katedra. Cała posadzka to epitafia dostojników zasłużonych dla Malty. Większość z XVII w. To co je wyróżnia to kolory. Wyglądają tak jakby ktoś pozdejmował kolorowe witraże i ułożył z nich posadzkę. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. W muzeum katedralnym jest CARAVAGGIO. Ale tu jakby mały niedosyt. Oczekiwałem czegoś więcej.

VALLETTA ma również trochę mniej atrakcyjną część. To wąskie, niezbyt czyste, wieczorem ponure uliczki. Ale tam niekoniecznie trzeba zaglądać.

Z VALLETTY jaszcze wypad do MARSAXLOK obejrzeć kolorowe łódki (portowa zatoka jest ich pełna). Niebieskie z żółtymi i brązowymi elementami, ozdobione patrzącymi oczyma na dziobie, wyglądają bardzo malowniczo na tle jasnych zabudowań miasteczka. Krótki spacer brzegiem morza i kolejna zatoka w BIRZEBBUGA. Też ładnie chociaż już nie tak malowniczo jak w MARSAXLOK. Z jednej strony psuje widok duży port kontenerowy. Poza tym kompletna pustka, ani żywego ducha.  Potem jeszcze VITTORIOSA. Tam z kolei stary, trochę podniszczony fort ale za to ładna panorama VALLETTY. W samym mieście jak wszędzie: wąskie, ciche uliczki i dużo, bardzo dużo schodów.

 

 



Po powrocie do hoteliku, krótki odpoczynek, ostatni spacer cichymi uliczkami, rzut oka na port nocą i pora zbierać się do domu.

Jeśli ktoś ma mniej czasu, powinien koniecznie odwiedzić GOZO. Jest tam wszystko tylko w mniejszej skali. Mniej ludzi, mniej samochodów, mniejszy ruch, za to dużo więcej serdeczności i otwartości ze strony przypadkowo spotykanych ludzi. Jeśli dołożyć ciekawe zabytki, piaszczyste i skaliste plaże, fantastyczne widoki to chyba wystarczy.

Jeśli więc macie trochę czasu i nie przeraża was perspektywa trochę większych wydatków   (np. normalny rejs samolotem  jest droższy niż czarter w sezonie, do dyspozycji są w zasadzie tylko droższe hotele) jedźcie na Maltę jesienią – naprawdę warto.

Było południe 10 listopada, na termometrze 26 stopni, pora wracać do domu.

 

 
DOLINA CHOCHOŁOWSKA I MORSKIE OKO Drukuj Email
Wpisany przez Piotr Wojtkowski   

 Do Zakopanego dojechaliśmy koło 11. Po nocy na kuszetkach jesteśmy w miarę wyspani i wypoczęci. Nocleg mamy załatwiony w schronisku w Dolinie Chochołowskiej, więc prosto z pociągu idziemy na przystanek busów koło Fisa i tam od razu ładujemy się - i w drogę!

 


Więcej…
 
Wioska skansen w Górach Olimpu. Drukuj Email
Wpisany przez Marzenna Wałachowska   

pp2

Pewnej marcowej niedzieli, w ładną słoneczną pogodę. Co tu robić? Może by tak przejechać się na wycieczkę w góry? Wypadło na małą wioskę Paleos Pantelejmonas. Pomimo, że mieszkam tu kilka ładnych lat nie miałam jeszcze okazji zobaczyć wielu pięknych miejsc w okolicy, moje wrażenie było niesamowite, stanęłam jak marmurowy posąg, gdy weszłam do wioski. Nie wierzyłam własnym oczom, że kilkadziesiąt kilometrów od mojego miejsca zamieszkania znajduje się tak malownicza wioska skansen. Powstała około XIV wieku, założona przez górali, którzy zajmowali się w pobliskich okolicach wypasem owiec i kóz.

zapraszam do mojego sklepu

Wieś położona jest na wysokości 500 m n.p.m. i można dostać się do niej wyłącznie mocno wijącą, krętą drogą, z której roztaczają się przepiękne widoki na Zatokę Termajską i zamek krzyżowców w Platamonas. Wzdłuż drogi rosną dzikie jadalne kasztanowce, platany i zarośla wiecznie zielonej makii, a gdzie niegdzie widać kwitnące fiołki alpejskie. Przez wiele lat zapomniana, w 1970 roku zaczęła odradzać się ponownie, dawniej żyło tu 3000 mieszkańców, a dziś z dnia na dzień, co raz bardziej się powiększa. Wiele bogatych ludzi, doceniając walory tego miejsca, wykupuje tu place, działki, stare domy i odbudowuje je, zachowując przy tym dawny charakter i styl wioski. Powstają tu nowe domy, pensjonaty, schroniska, odwiedzane przez ludzi szukających ciszy i spokoju oraz ucieczki przed wielkimi tłocznymi aglomeracjami. pp

Paleos Pantalejmonas słynie z aperitifu tsipouro- miejscowego bimbru, który wytwarzany jest z leśnych jagód kumaro, receptura wytwarzania przetrwała w niezmienionym stanie do dania dzisiejszego, przekazywana z ust do ust przez potomków wioski. W sercu miasteczka stoi mała kamienna cerkiew pod wezwaniem Św. Panteleimona, patrona i opiekuna chorych i cierpiących. Otoczona jest placem z licznymi tawernami, skrytymi pod konarami i listowiem wielkich platanów dających schronienie przed ostrymi promieniami słonecznymi. Usiedliśmy w jednej z nich, zamówiliśmy jagnięcinę z rusztu, horiatiki (grecką sałatkę), tzatzyki i oczywiście młode wino, przyniesione nam przez kelnera w karafce ( pomimo tłumów w tawernie, kelner, dość szybko się uwinął, najedliśmy się do syta i nie tylko my trzeba przyznać, że również bezpańskie pieski, które łakomym wzrokiem dopominały się o swój kąsek.). Nasz posiłek swobodnie można porównać do ambrozji i nektaru w ustach bogów.

W pobliżu cerkwi i tawern znajdują się małe sklepiki z pamiątkami, w których można znaleźć wiele pięknych upominków rzeźbionych w drzewie oliwnym, a także tryskające źródełko z krystalicznie czystą i orzeźwiającą zimną wodą.

Z samej wioski roztacza się malowniczy widok na masyw Olimpu oraz plaże i wody Zatoki Termajskiej. Paleos Pantalejmonas zachwyca pięknymi widokami, niecodzienną kamienistą zabudową, brukowanymi ulicami, spokojem popołudniowej siesty, zapachem ziół tymianku i oregano, koncertu cykad i kozich dzwonków dobiegających tu z pobliskich wzgórz. Wśród okolicznych miasteczek zachowało najwięcej charakteru prawdziwie tradycyjnej, greckiej atmosfery. Poza sezonem życie toczy się tu dalej-swym leniwym, cichym, południowym rytmem. Właśnie w takich wioskach można poznać klimat prawdziwej Grecji, z dźwiękami buzuki, zapachem ziół i oliwek, smakiem miodu z jogurtem oraz przy szklaneczce recyny młodego żywicznego wina, słuchając przy tym opowieści starych mieszkańców o minionych czasach.

Obecnie wioska jest pod opieką Unii Europejskiej.

Temu, kto wybiera się do Grecji polecam odwiedzenie takich małych, cichych, prawdziwie greckich miejsc, bo ten, kto był w Grecji i ich nie widział, nie może powiedzieć, że poznał kulturę, czy urok tego kraju. Dopiero w takich miejscach można przekonać się, czym naprawdę jest Grecja - piękny kraj na Południowym Półwyspie Bałkańskim.

Słońce zniżało się coraz bardziej czas było wracać do domu, żal było nam wyjeżdżać, ale pocieszaliśmy się nadzieją, że miejsce to jest oddalone od nas tylko kilkadziesiąt kilometrów i na pewno nie raz tu jeszcze wrócimy.

pal.pal

 
Słowackie Tatry Drukuj Email
Wpisany przez Piotr Wojtkowski   

Słowackie tatryNa Słowację dojechaliśmy samochodem. Zatrzymujemy się w Tatrzańskiej Łomnicy i szukamy noclegu. Hotele odpadają, bo tam za nocleg życzą sobie po 100 sk. od osoby.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 Następna > Ostatnie >>

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL