Warszawa: Pogoda - Wirtualna Polska
Aktualna prognoza pogody dla całej Polski, Europy i Świata. Temperatura, deszcz, Słońce, śnieg, wiatr... o tym się dowiesz w naszej prognozie pogody. Pogoda na lato, jesień, zimę i wiosnę.
Wirtualna Polska S.A. - wp.pl
  • Warszawa

    Częściowe zachmurzenie i bez opadów.
    temp. max: 17°C
    temp. min: 10°C
    Wiatr wsch
    21.6 km/h
    Wsch. słońca 05:58
    Zach. słońca 19:08
                                  więcej>> pogoda.wp.pl

Losowe zdjęcia z galerii

Delos32
Image Detail
Rajastan-8
Image Detail
Sobota w Kazimierzu... - cz.3 Email
Wpisany przez Piotr Wojtkowski   
Spis treści
Sobota w Kazimierzu...
1
2
3
4
Wszystkie strony
-Nie mam pieniędzy - to zwykle skutkuje...
-A gdzie masz? - Cyganka nie odpuszcza
-Pieniądze ma mój mąż - Cyganka zaczyna się rozglądać.
Widocznie albo nie wyglądam na męża, albo na tego co ma pieniądze. Myślę, że na to drugie, bo ominęła mnie wzrokiem, jakbym nie istniał. Czyżbym powinien zmienić sposób ubierania? Ale mi w tym co chodzę bardzo wygodnie. Usiąść mogę gdzie chcę, a nawet się położyć. Buty przez lata chodzenia, tak dopasowały się do nogi, jak druga skóra. Pani Ela kilkakrotnie usiłowała je wyrzucić, ale za każdym razem walczę, jak lew i się nie daję!!!
Zrobiła się pora obiadowa, więc idziemy do jadłodajni coś zjeść. Przechodząc przez mostek na rzeczce Grodażrz szukamy wody. Nie ma. Sucho. Przy ujściu, to była po prostu cofka Wisły. Kawałek dalej, na rogu, niedaleko "Zielonej Tawerny" widzimy otwartą jadłodajnię. Obiady domowe. Kiedyś tam jedliśmy i było bardzo smaczne jedzonko. W środku pustki. Albo kuchnia diabła warta, albo jest tak, jak mówi Pani Ela, że zespoły przywiozły jedzenie ze sobą, aby zaoszczędzić. Zamawiamy po porcji mieszanych pierogów - ruskich i z soczewicą i mięsem. Na deser z jagodami. Okazuje się, że ludowi artyści oszczędzają. Było bardzo smaczne. Co prawda, ruskie pierogi robię dużo lepsze, ale z drugiej strony, to nie spotkałem (ani Pani Ela) jeszcze takich, które by moje w smaku pobiły.
Kotek najedzony, to kotek szczęśliwy! Teraz do szczęścia jeszcze nam potrzeba dobrej herbaty. Idzemy do Herbaciarni Dziwisza. W ogródku kilka stolików zajętych, a w środku puchy! Klimatyzacja działa (zrobiło się tymczasem gorąco), więc zostajemy. Pani Ela pije herbatkę ze Sri Lanki, a ja ziemistą. Ma taki specyficzny smak. Smakuje dopiero po kilku łykach. I z cukrem. Z cukrem z trzciny cukrowej. Brązowy cukier w mosiężnych cukiernicach, czajniczki w paltocikach, miękka kanapa, niegłośna muzyka pasująca i do wnętrza i do napitku... Tylko brak kota, który znowu gdzieś polazł! Jesienią się spotkamy...