| Warszawa: Pogoda - Wirtualna Polska |
| Aktualna prognoza pogody dla całej Polski, Europy i Świata. Temperatura, deszcz, Słońce, śnieg, wiatr... o tym się dowiesz w naszej prognozie pogody. Pogoda na lato, jesień, zimę i wiosnę. |
![]() |
|
| KILKA DNI W LADAKHU |
|
|
| Wpisany przez SARAMAK WIESŁAW | ||||||
JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL Kilka dni w Ladakhu Ladakh to odosobniony fragment Indii, schowany za łańcuchem Himalajów, „trudno dostępny” a przez to ciekawy i intrygujący. Wystarczy jednak 1,5 godzinny lot z Delhi lub dość długi przejazd autobusem i można znaleźć się w zupełnie innym środowisku. Tam, gdzie ludzie życzliwi i jeszcze nie zmanierowani przez masową turystykę, gdzie powietrze czyste i rześkie, a wszystko inne niż w pozostałych częściach Indii. Wyjazd nad jezioro Pangong Pobudka o 5.30. Zapowiadała się piękna pogoda (i taka była przez cały dzień). Ok. 6.30 przyjechał umówiony samochód, to terenowa Toyota. Ruszyliśmy w drogę do jeziora Pangong. Na p Potem już przygotowani, trochę śpiącą dolina, pojechaliśmy wzdłuż Indusu. Pogoda piękna więc pałac w SHEY prezentował się bardzo okazale w ostrym porannym słońcu. Kawałek dalej klasztor Thikse ale ten akurat w cieniu. Po drodze nie było nic specjalnie ciekawego. Tylko w jednym miejscu było mnóstwo czortenów, dużych i małych a wszystkie bardzo zniszczone. Minęliśmy rezydencję Dalaj Lamy. Pięknie utrzymany park, przy wejściu w rzędzie stało kilka ładnie odnowionych stup, a w głębi pałacyk z licznymi złoconymi ozdobami. Zjechaliśmy z głównej drogi Leh – Manali i zatrzymaliśmy się przy pierwszym posterunku kontrolnym, gdzie oddaliśmy kopię zezwolenia na przejazd. Cudzoziemcy udający się do strefy przygranicznej (jez. Pangong leży w tej strefie) zobowiązani są do posiadania takiego zezwolenia. To formalność, zezwolenie wydawane jest dla min. 4 osób, jeżeli nie ma tylu chętnych to urzędnicy wpisują „martwe dusze” i po kłopocie. Oczywiście trzeba za nie zapłacić (100 Rs/os). Potem skręciliśmy z głównej drogi i obok ukazał się klasztor Chemre, cały pięknie oświetlony Zielono-żółta dolina malała coraz bardziej aż w końcu znikła zupełnie. Zostaliśmy wśród jałowych wzgórz. Dookoła pustka. Czasem na poboczu drogi siedzieli skuleni z zimna ludzie, czekający na autobus (dla informacji: lokalny autobus z Leh do Durbuk jedzie 9 godzin ) Czym wyżej tym droga była bardziej zniszczona, czasem wcale nie było twardej nawierzchni. |







