| Warszawa: Pogoda - Wirtualna Polska |
| Aktualna prognoza pogody dla całej Polski, Europy i Świata. Temperatura, deszcz, Słońce, śnieg, wiatr... o tym się dowiesz w naszej prognozie pogody. Pogoda na lato, jesień, zimę i wiosnę. |
![]() |
|
| Chiny - co jest za tym murem... |
|
|
| Wpisany przez SARAMAK WIESŁAW | ||||||||
JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL Chcąc zobaczyć kilka miejsc związanych z legendą Jedwabnego Szlaku, wybraliśmy się do północno-zachodniej części Chin. Przejechaliśmy lokalnymi środkami transportu trasę: Dunhuang - Jiayuguan - Wuwei - Lanzhou - Xining - Xiahe - Pingliang - Xi’an - Pekin. Dunhuang - turystyczny cyrk w Crescent Moon Spring Rano jak zwykle jest dość chłodno, nawet przy pięknym słońcu. Wyszedłem na krótki spacer, a przy okazji na poranną kawę. Chociaż minęła już ósma, większość barów była wciąż zamknięta. W pierwszym, do którego wszedłem, nie mogłem się dogadać z panią z obsługi i po kilku nieudanych próbach wyszedłem. W drugim pani domyśliła się, czego szukam. Z szafy wyjęła szklankę, która kiedyś pewnie była czysta, i poszła z nią do kuchni. Przyniosła byle jaką kawę i zaproponowała mi jajko. Nie wiem, czy jajko miałem dodać do kawy czy przeznaczyć na śniadanie, w każdym razie zrezygnowałem. Ponieważ zapowiadał się piękny dzień, piechotą wybraliśmy się do jeziorka na pustyni. Po drodze wstąpiliśmy na dworzec autobusowy. Na niewielkim placu stały dwa duże sypialne autobusy. Oczywiście o informacji w języku innym niż chiński można tylko pomarzyć. W kasie w ogóle nie wiedzieli, o co mi chodzi. Może tam nie było autobusu do Jiayuguan albo niezdarnie wypowiedziałem nazwę, w każdym razie usłyszałem "no". Później okazało się, że jest jeszcze inny Kontynuowaliśmy spacer, bo do celu nie było daleko, tzn. ok. 5 km. Pomysł ze spacerem okazał się jednak średni, ponieważ bardzo dobra i bardzo szeroka droga jest po prostu nudna. Po obu stronach nic ciekawego, a do tego nieznośny upał. Krótko przed naszym celem znajdowała się świątynia, a w niej akurat kończyły się modły. Trafiliśmy na moment, kiedy kilku mnichów wyprowadzało ze środka bardzo starego innego mnicha. Staruszek wyglądał dość niezwykle, a mnisi trzymali go pod rękę. Wraz z wieloma turystami rzuciłem się do fotografowania. Świątynia nie wyróżniała się niczym szczególnym, moją uwagę przyciągnęły tylko "trociczki" palone przez modlących się. Miały średnio po 1,5 m wysokości. Widok dość zaskakujący. Nieco dalej była już brama wejściowa na teren wydm i jeziorka. |







