| Warszawa: Pogoda - Wirtualna Polska |
| Aktualna prognoza pogody dla całej Polski, Europy i Świata. Temperatura, deszcz, Słońce, śnieg, wiatr... o tym się dowiesz w naszej prognozie pogody. Pogoda na lato, jesień, zimę i wiosnę. |
![]() |
|
| INDIE - ŚWIAT W PIGUŁCE - Droga do Varanasi |
|
|
| Wpisany przez Piotr Wojtkowski | |||||||||||||
JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL
JEDZIEMY DO VARANASI
Skoro świt wstajemy. Właściwie, to jeszcze przed świtem, bo ciemno. Jest 4.30. Woda w Prawdę mówiąc, to nic nie szkodzi, bo kiedy obejrzałem autobus, którym mamy jechać, to troszkę zwątpiłem. Mój stan był bardzo podobny do tego pojazdu... Mamy jechać 12 i pół godziny. Od 6 do 18.30. Wraz z nami jedzie para starszych od nas Amerykanów. Pani Ela od razu zacz Siadanie z przodu, niedaleko kierowcy i silnika, to jednak nie był zbyt Przez pierwszą godzinę usiłowałem się jakoś dostosować, ale warkot był taki, że nic nie działało. Szczęśliwie szybko napchało się dużo ludzi, więc stanowili małą tarczę antydźwiękową. Jakoś drogę wytrzymałem, bo prawdę mówiąc innego wyjścia nie miałem. Każdy ratował się jak mógł. Amerykanka z Malezji wsadziła sobie do każdego ucha po chusteczce higienicznej. Bardzo ciekawie, to wygląda. Tak jakby miała dłgaśne białe kolczyki, które zwisały jej do pół szyi. Kierowca jedzie całkiem szybko. Tutaj chyba obowiązuje zasada, że kto większy i silniejszy, to ma rację. Czasami zatrzymujemy się na przystankach i wtedy mam troszkę odpoczynku od warkotu. Można wtedy rozpr Ogólnie jest całkiem nieźle, jeżeli wyłączy się słuch. Można pooglądać widoki za oknem, po Za to na drodze, co i rusz (tak około co 2-3 godziny) zmiany... Zaprzęgi wielbłądów ciągnących wózki zastępowane są przez zaprzęgi składające się z krów, czy innej rogacizny. Czasami mam okazję podziwiać słonia niosącego na grzbiecie jakieś pakunki. Jakieś 100-150 kilometrów przed Varanasi zapr Czasami widać samotną krowę na ulicy, ale to wyjątki. Większość zwierzaków pozamykana w zagrodach. Na odmianę za to, świnie biegają swobodnie. Tyle, że jakieś takie szczeciniaste, bardziej do dzików podobne. Kargul i Pawlak nie musieliby malować... Zbliża się godzina 18 i cieszymy się wszyscy z końca podróży. Już niedaleko... Na drogowskazie Jedziemy z pół godziny i widzę drogowskaz, który informuje mnie ,ze mamy jeszcze 80 km. I tak do 21.30, kiedy wreszcie nas wyładowano, gdzieś na skraju miasta... To jest właśnie ambiwalentne uczucie. Cieszymy się, że już koniec ja zdy, ale za diabła nie wiemy gdzie jesteś Szczęśliwie na miejscu jest kilka tuk-tuków. Kierow cy bardzo chętnie nas zawożą do starej części Varanasi, a nawet prowadzą do hotelu. Brak miejsc. Za sobą słyszę komentarze Maćkó w, że istnieją telefony i wszystko można było załatwić w Khajuraho. Nic nie odpowiadam. Mam cierpliwość. Oni naprawdę sobie myślą, że nam wielką łaskę robią swoim towarzystwem, a my mamy obowiązek dbać o ich wygodę. Za free... Z estymą wspominam Jacka z Peru, który był sympatyczny i pomocny, nie narzekający, traktujący wszystko ze spokojem i ciekawością... Ah! Żeby można było ich tak zostawić i jechać nawet i w W następnym hotelu znajdujemy wolne dwa pokoje. Maćki zajmują większy – zmęczeni, my się upychamy w mniejszym. Oni spać, a my na kolację. Do knajpki przyhotelowej nad Gangesem. Świat jest naprawdę mały! Znowu spotykamy Raya i Calinę. Przylecieli do Varanasi samolotem. Siedzimy i gadamy do pólnocy. To znaczy, głównie Pani Ela, ja z Rayem rozmawiam w języku różnym. Słowacko-polsko-angielsko-migowym.
|







