Pondicherry
Pondicherry

Pondicherry
Pondicherry Ghandi

Pondicherry
Pondicherry - bulwar

Pondicherry
Pondicherry

Pondicherry
Pondicherry

Pondicherry
Pondicherry - Pałac Maharadży

napisała : Ela Piskorska

Pondicherry

28 stycznia
Pojechaliśmy do Pondicherry z przesiadką w Villupuram, ostatnie 40 km jazdy to prawdziwy horror, siedzieliśmy tuż za kierowcą, który ciągle używał dwóch lub trzech klaksonów naraz.

Każdy z klaksonów wydaje ogłuszające dźwięki, jazgot nieprawdopodobny. Po godzinie jazdy wysiadłam ogłuszona, a moja głowa płonęła, myślę, że wielu z tych kierowców jest już częściowo głuchych.
Pondicherry w odróżnieniu od Trichy jest pełne turystów, na przystanku autobusowym kierowcy tuk-tuków proponują nam podwiezienie do hostelu za 500R, ostatecznie pojechaliśmy za 50R.

Wybrałam Guest House Kailash, polecany przez Lonely Planet i nie zawiedliśmy się. Przesympatyczny i pomocny właściciel oraz czyste wnętrze to wszystko czego potrzebowaliśmy. Natychmiast poszliśmy zobaczyć miasto i promenadę wiodącą nad morze.
Wybrzeże rozczarowuje, brak piaszczystych plaż i czystego dostępu do morza. Zamiast tego wielkie kamienie tworzą sztuczny falochron a między kamieniami jest wysypisko śmieci i zbiorowisko robactwa. Na pocieszenie, tuż obok jest ładna i czysta promenada.
W tym mieście widoczna jest dawna obecność Francuzów, domy znacznie porządniejsze niż w innych miastach oraz bardzo dużo zieleni wokół domów.

Uliczki mają dwojakie nazwy: francuskie i pisane miejscowym alfabetem. Promenada nadmorska ożywa wieczorem, pojawiają się tłumy miejscowych i turystów. Niestety odbija się to na cenach w barach i restauracjach, jest znacznie drożej niż dotychczas, a jedzenie wcale nie jest lepsze.
Poszliśmy wieczorem na promenadę, a potem na molo. Z prywatności nic nie wyszło, bez przerwy ktoś chciał z nami zrobić sobie zdjęcie. Wracając nie mogliśmy znaleźć hotelu, w dodatku była awaria elektryczności. Napotkani kierowcy tuk-tuków żądali astronomicznych cen za dowiezienie, wreszcie udało nam się dojść samodzielnie.

Pondicherry

29 stycznia
Ten dzień przeznaczyliśmy na wypoczynek i robienie zakupów. Sklepów dla turystów jest tutaj mnóstwo, oglądaliśmy różne piękne rzeczy i próbowaliśmy miejscowych przysmaków.
Przed miejscowym garnizonem wojskowym tamilscy żołnierze we francuskich strojach, na deptaku wielki pomnik Gandiego, w mieście tłumy kolorowych turystów. Z okazji piątkowego wieczoru na deptaku tłumy.
Postanowiliśmy pójść do dobrej restauracji na kolację, trafiła się restauracja włoska. Po obejrzeniu karty okazało się, że z kuchni włoskiej serwowany jest tylko jeden rodzaj spagetti i pizza. Wszystkie inne potrawy były hinduskie. Pizza, którą zamówiłam była porażką, dominowała czuszka i tylko ona była wyczuwalna.


Pondicherry
Pondicherry

Pondicherry
Pondicherry

Pondicherry
Pondicherry - Ghandi

Pondicherry
Pondicherry - Pałac Maharadży

Pondicherry
Pondicherry